Tancerze Formacji - Arletta Wyżlic
2010-08-13,
Kategoria : Aktualności
Arletta Wyżlic - tancerka Formacji Standardowej "LOTOS - JANTAR".
M - jak Mistrzostwa...
To
nie są moje pierwsze mistrzostwa. Mimo to mają o wiele większe
znaczenie. Będziemy występować przed własną publicznością, co na pewno
bardzo mobilizuje. Z drugiej strony to doświadczenie może być bardziej
stresujące, gdyż będą obserwować nas nasi bliscy. Jestem dumna, że mogę
reprezentować nasz kraj i mam nadzieję, że publiczność elbląska będzie
zadowolona z naszego występu.
I - jak Inspiracje...
Inspiruje
mnie wizja przyszłości. To, co mogę osiągnąć. Teraz jest to oczywiście
zdobycie medalu na, zbliżających się wielkimi krokami, Mistrzostwach
Świata Formacji. Mam nadzieję, że nasza ciężka praca się opłaci i
staniemy na najwyższym stopniu podium.
S - jak Szkoła...
Uczęszczam
do I Liceum Ogólnokształcącego i właśnie zaczynam naukę w drugiej
klasie o profilu matematyczno-fizycznym. W przyszłości chciałabym
studiować na wydziale architektury. I mam nadzieję, że uda mi się moje
plany pogodzić z tańcem.
T - jak Taniec...
Swoją
przygodę z tańcem rozpoczęłam stosunkowo wcześnie. Jako siedmiolatka
zaczęłam uczęszczać na kurs tańca i od razu zakochałam się w tym
sporcie. Po tylu latach odkrywania tajemnic tańca towarzyskiego, mogę
zapewnić, że ani na moment mnie nie znudził. Fascynuje mnie jego
złożoność, to, że wciąż można się rozwijać, poprawiać. To nie ma końca.
Czasem się zastanawiam, jak by wyglądało moje życie bez tańca, ale
nigdy nie mogę sobie tego wyobrazić. To jest nieodłączna część mojego
życia, z którą na pewno szybko się nie rozstanę.
R - jak Rozwój...
Zamierzam
nadal rozwijać swoje umiejętności taneczne. W Elbląskim Klubie
Tanecznym „Jantar" mam do tego wiele możliwości. Poza ustalonymi
treningami, sprowadzani są też trenerzy zagraniczni, którzy uczą
najlepsze pary na całym świecie. Przekazują nam swoją ogromną wiedzę,
którą staramy się wykorzystać w naszym tańcu. Dzięki temu możemy cały
czas poprawiać nasze umiejętności i osiągać coraz lepsze wyniki.
Z - jak Zabawa...
Swój
wolny czas poświęcam rodzinie i znajomym. To przy nich mogę się
naprawdę zrelaksować. Często spędzam czas z grupką przyjaciół, gdyż
wiem, że wtedy na pewno nie dopadnie mnie nuda i śmiechu będzie, co
niemiara. Zawsze znajdziemy sobie jakieś interesujące zajęcie. Czasem
wystarczy zwyczajne wyjście na spacer ze znajomymi, a pochmurny dzień od
razu staje się weselszy. Oczywiście potrzebuję też czasu dla siebie.
Zapewniają mi go zajęcie plastyczne, na które uczęszczam raz w tygodniu.
Podczas tych dwóch godzin, które tam spędzam, nie myślę o żadnych
zmartwieniach. Po prostu oddaję się sztuce.
O - jak Oczekiwania...
Mam
wiele planów na przyszłość, część z nich związanych jest z tańcem.
Chciałabym, aby dotychczasowy, czasem dla innych niezrozumiały, zapał do
codziennego trenowania, nie opuścił mnie jak najdłużej. Mam nadzieję,
że ciężka praca, moja i mojego partnera, będzie w dalszym ciągu
przynosić rezultaty i dzięki niej zdobędziemy najwyższe trofea taneczne.
Marzy mi się też własna szkoła tańca. Mogłabym innym przekazać swoją
wiedzę, którą zdobyłam przez lata. Z drugiej strony chciałabym pójść na
studia do Gdańska na Wydział Architektury. Dzięki temu zdobędę zawód, w
którym będę się czuła szczęśliwa. Oczekuję, że wszystko to, czego
nauczyłam się spędzając czas na parkiecie, nie tylko umiejętności
taneczne, ale i umiejętność działania w grupie i radzenia sobie ze
stresem, pomoże mi w realizacji moich planów życiowych.
S - jak Szczęście...
Dla
mnie największym szczęściem jest mieć przy sobie bliską i kochającą
osobę. Otaczając się takimi ludźmi, jesteśmy zdolni osiągnąć wszystko.
To oni dają nam siłę, by spełniać swoje najskrytsze marzenia i
nieprzerwanie dążyć do założonych celów.
T - jak Treningi...
Im
bliżej mistrzostw, tym nasze treningi stają się intensywniejsze, a co
za tym idzie bardziej wyczerpujące. Zdarza się, że podczas zgrupowań z
naszą trenerką Ariane Schiessler pracujemy po 7 godzin dziennie. To
bardzo męczące, ale wiemy, że jeżeli chcemy być perfekcyjni, musimy
ćwiczyć jak najwięcej. Niektórzy twierdzą, że talent wystarczy, by
osiągnąć sukces. Nie mogę się z tym zgodzić. Wiadomo, talent też jest
bardzo ważny, ale dobry wynik można osiągnąć tylko i wyłącznie ciężka
pracą i poświęceniem.
W - jak Wakacje...
Najbardziej
lubię spędzać wakacje w górach. Zdobywanie szczytów i męcząca
wspinaczka to mój żywioł. Uwielbiam spędzać aktywnie swój wolny czas.
Oczywiście, żeby zdobyć piękną opaleniznę, często wybieram się nad
morze, gdzie spokojnie można wygrzać się na plaży i ochłodzić w morskiej
wodzie. Marzę o wakacyjnej wędrówce z przyjaciółmi po przepięknych
szlakach Włoch. Jest to kraj, który mnie fascynuje, a jego architektura
powala na kolana.
A - jak Autorytety...
W
moim życiu jest wiele autorytetów, zarówno w dziedzinie tańca, jak i
szkoły. Jednak największym wzorem dla mnie jest moja mama. Jest to
bardzo silna i inteligentna kobieta, która poradzi sobie w każdej
sytuacji. Na dodatek znakomicie się ze sobą rozumiemy i wiem, że mogę
zawsze na nią liczyć.
Ś - jak Świat...
Jeżdżąc
na różne turnieje zagraniczne, widziałam wiele urokliwych miejsc.
Niezapomnianym przeżyciem był wyjazd na jeden z największych turniejów
świata - do Blackpool. Urzekł mnie także Paryż, zadziwiła Mołdawia.
Jednak najbardziej chciałabym zwiedzić kraje orientalne, polecieć do
Indii, już bez tego całego bagażu turniejowego, tylko na wypoczynek.
Pragnę poznać ich niezwykłą kulturę, a może nawet nauczyć się ich
tradycyjnego tańca.
W - jak Wartości...
W
relacjach z ludźmi najbardziej cenię sobie szczerość. Uważam, że jest
to bardzo pozytywna cecha, dzięki której zdobywa się szacunek innych
osób. Także miłość to największa wartość w naszym życiu. Pragnę kochać i
być kochaną.
I - jak Inteligencja...
Oczywiście
inteligencja jest bardzo pomocna w tańcu. Dzięki niej jesteśmy
świadomi naszych możliwości. Łatwiej nam zrozumieć zawiłą technikę,
którą kryją poszczególne tańce. W trakcie tańczenia układów cały czas
trzeba analizować swoje ruchy i kontrolować ułożenie ciała. Jeżeli
dobrze rozplanujemy swoje ruchy, nie będziemy potrzebowali aż tak dużo
siły do wykonania choreografii. Dzięki temu nasz taniec wydaje się
lżejszy i taki łatwy do wykonania.
A - jak Akceptacja...
Chciałabym
być zauważana i szanowana w każdym otoczeniu, ale najbardziej zależy
mi na akceptacji moich bliskich. Pragnę swoimi czynami sprawić, że będą
ze mnie dumni.
T - jak Trema...
Trema
to nieodłączny element tanecznego życia. Odczuwam ją zawsze, czasem w
większym, czasem w mniejszym stopniu. Te niemiłe ściskanie w żołądku
działa na mnie mobilizująco. Choć nie zawsze tak było. Na początku
kariery była ona raczej paraliżująca. Dopiero po latach nauczyłam się
zwalczać tremę i teraz ma ona na mnie pozytywny wpływ.
A - jak Ambicje...
Jednym
z najbliższych celów jest zdobycie jak najwyższego miejsca na
Mistrzostwach Świata Formacji Standardowych razem z drużyną. Także w
tańcu indywidualnym chciałabym osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Myślę,
że jestem ambitną osobą. Do tej pory, przy wielkim wsparciu rodziców,
umiałam pogodzić szkolne obowiązki z realizacją swoich marzeń. Mam
nadzieję, że mój upór w realizacji założonych działań nie opuści mnie.
Pragnę również rozwijać się w innych dziedzinach swojego życia, aby być
coraz lepszą, lepszą, lepszą...
Drukuj










